Brak komentarzy

Okres? Wybieram tampon!

Pierwszą miesiączkę dostałam w wieku 11 lat. Dziś mam 36 i naprawdę wiele mogę powiedzieć o tym, jak to jest mieć „te dni”. Sporo też o tym, jak najlepiej zabezpieczać się podczas okresu.
Przez dwadzieścia dwa lata, co miesiąc, kiedy przychodziła miesiączka, z szafki wyciągałam podpaski. Tak się nauczyłam i naprawdę trudno było mnie przekonać do innej formy ochrony, czyli tamponów. I pewnie do dziś, albo nawet aż do menopauzy, używałabym ich, gdyby nie moja siostra, która przekonała mnie, że tampony to naprawdę genialny wynalazek.

Rzeczywiście, czasami podpaski mnie denerwowały. Bardzo często się zwijały i zabrudzały mi bieliznę! Nigdy w trakcie okresu nie założyłam białych spodni! To była dla mnie jakaś abstrakcja. Oczywiście, wpadłam na pomysł, żeby zacząć stosować podpaski ze skrzydełkami. Zabrudzenia nie zdarzały się wtedy już tak często, ale niestety, pojawił się inny problem – skrzydełka podrażniały okolice mojej pochwy. Stały się one zaczerwienione i piekły. Mimo wszystko, nie chciałam rezygnować z podpasek. To prawda, że podczas okresu nie czułam się komfortowo również z powodu zapachu, który wydzielał się z mojej pochwy. Myślałam jednak, że to normalne, że my kobiety na to zostałyśmy skazane i po prostu musimy przez to dzielnie przechodzić. Myliłam się. Co zatem skłoniło mnie do użycia tamponu?
Urlop. Długo wyczekiwany. Słoneczna Grecja, kiedy w Polsce zima. I co? I okres! Żadnego opalania, żadnych kąpieli w morzu, zły humor i bóle brzucha! Po prostu cudownie! Byłam obrażona na cały świat. Moja siostra, z którą wtedy udałam się na wypoczynek, korzystała z wyjazdu od pierwszych jego chwil. Myślałam, że ma po prostu szczęście, ale okazało się… że też miała okres! I to nie była kwestia szczęścia czy też pecha, tylko właśnie tamponów.
Przekonała mnie. Użyłam sprawdzonych i poleconych przez siostrę tamponów – https://www.myob.pl/odkryj-tampony-obr. Jakie było moje pierwsze wrażenie? Wspaniałe! Chyba przede wszystkim dlatego, że tampon był praktycznie niewyczuwalny! O mały włos, a kilka razy zapomniałabym, że w ogóle mam okres! No i mogłam korzystać w pełni z urlopu – mogłam przebrać się w strój kąpielowy i zwyczajnie się opalać, czy też pływać w morzu. Chyba nie przesadzę, jeśli powiem, że tampony uratowały mój tegoroczny wyjazd.

Z tamponami zaprzyjaźniłam się już na stałe. Nie tylko zwiększyły mój komfort podczas okresu. Uważam, że zapewniają skuteczniejszą ochronę i higienę niż podpaski. Przede wszystkim nie martwię się już, że zabrudzę ubranie, ani że ktoś wyczuje nieprzyjemny zapach menstruacyjnej krwi. Żałuję tylko jednego – że tak długo męczyłam się używając podpasek. Ach, gdybym była tylko trochę mniej uparta i szybciej zaufała tamponom, to może okres nie kojarzyłby mi się z czymś strasznym i nieprzyjemnym.